1. Realny problem
Zaczynam od konkretnej potrzeby, nie od listy funkcji.
O Codeluk
Codeluk to moja własna marka, pod którą tworzę aplikacje i rozwijam projekty technologiczne. Nie zaczynałem zawodowo jako programista i właśnie dlatego patrzę na tworzenie oprogramowania trochę inaczej.
Przez lata pracowałem w handlu, sprzedaży i usługach, a od 2021 roku prowadzę własną działalność. Technologia długo była moim zainteresowaniem, aż w pewnym momencie przestało mi wystarczać samo korzystanie z gotowych rozwiązań. Zacząłem tworzyć własne.
Nie interesowało mnie jednak budowanie aplikacji tylko po to, żeby mieć kolejny projekt w portfolio. Najbardziej wciągnęło mnie rozwiązywanie rzeczywistych problemów — takich, które sam wcześniej napotkałem.
Dobrym przykładem jest WędzeniePro.
Domowe wędzenie wymaga pilnowania temperatur, czasu, peklowania, proporcji składników i wielu informacji rozsianych po różnych źródłach. Zamiast za każdym razem szukać ich od nowa, zacząłem tworzyć narzędzie, które zbiera je w jednym miejscu.
Z czasem prosty pomysł rozrósł się w pełną aplikację: kalkulatory, przepisy, baza wiedzy, listy zakupów, generowanie PDF, prowadzenie całego procesu wędzenia na żywo oraz obsługa termometru Bluetooth z dwiema sondami.
To dobrze pokazuje sposób, w jaki rozwijam swoje projekty: najpierw problem, później rozwiązanie, testowanie i kolejne ulepszenia.
Podczas planowania samochodowych podróży po Europie sam chciałem wiedzieć coś więcej niż tylko liczbę kilometrów.
Ile naprawdę będzie kosztowała podróż? Ile wydam na paliwo? Która trasa będzie tańsza? Jak zmieniają wynik winiety, opłaty autostradowe czy prom?
Tak powstał TripCost — aplikacja pomagająca oszacować rzeczywisty koszt europejskiej podróży samochodem i porównać alternatywne trasy.
Później doszły kolejne funkcje: zapisane samochody i podróże, koszty winiet i autostrad, promy, ceny paliw czy rozbudowane listy pakowania.
Ponownie punktem wyjścia nie było pytanie „jaką aplikację mógłbym zrobić?”, ale raczej „jakiego narzędzia sam chciałbym używać?”.
Najpierw problem. Potem pomysł, prototyp, testy i dalszy rozwój.
Zaczynam od konkretnej potrzeby, nie od listy funkcji.
Szukam najprostszego rozwiązania, które da się szybko sprawdzić.
Sprawdzam rozwiązanie w praktyce i poprawiam rzeczy, które nie działają tak, jak powinny.
Projekt rośnie wtedy, kiedy pojawiają się kolejne realne potrzeby.
Wędzenie i podróże mogą wydawać się zupełnie różnymi światami — i właśnie o to chodzi.
Codeluk nie jest marką jednej aplikacji ani jednej kategorii. Kolejne projekty mogą dotyczyć zupełnie innych dziedzin.
Łączy je sposób myślenia: narzędzie powinno mieć konkretny cel i rzeczywiście komuś się przydawać.
Dlatego rozwijam również kolejne pomysły, między innymi związane z remontami i analizą rzeczywistych kosztów prac.
Nie przedstawiam się jako człowiek, który wie wszystko o programowaniu. Technologia zmienia się zbyt szybko, żeby w ogóle miało to sens.
Dużą część wiedzy zdobywam podczas tworzenia kolejnych funkcji i rozwiązywania konkretnych problemów. Pracuję między innymi z Flutterem, backendami API, serwerami, bazami danych, integracjami Bluetooth oraz usługami potrzebnymi do działania aplikacji mobilnych.
Coraz ciekawsze staje się dla mnie również łączenie oprogramowania ze sprzętem. Przykładem jest integracja aplikacji z termometrami Bluetooth oraz rozwijanie rozwiązań, które łączą urządzenia, aplikację i serwer.
Każdy taki projekt oznacza nowe problemy do rozwiązania — i właśnie ta część tworzenia najbardziej mnie interesuje.
Technologie są narzędziami. Dobieram je do problemu, który chcę rozwiązać.
Nie próbuję tworzyć wszystkiego.
Chcę tworzyć rzeczy, które mają sens.
Codeluk to moje własne projekty — od pierwszego pomysłu, przez projektowanie funkcji i programowanie, po testowanie, publikację i dalszy rozwój.